Odkrycie wieloskładnikowych nawozów mineralnych zmodernizowało rolnictwo. Możliwość wzbogacenia gleby o kluczowe składniki pokarmowe znacznie ułatwiła uprawę roślin, zarówno na skalę przemysłową, jak i w przydomowych warzywnikach. Niestety, nie wszystkie skutki stosowania nawozów NPK są pozytywne. Nierozważna aplikacja środków chemicznych przy jednoczesnym zaniedbaniu materii organicznej gleby prowadzi do poważnych problemów ekologicznych i zagraża jakości gleb uprawnych. Współczesne innowacyjne techniki nawożenia nadają wyższy priorytet próchnicy glebowej. Dowiedz się co materia organiczna i jej ilość w glebie ma wspólnego z kwasami huminowymi!
Materia organiczna źródłem żyznej gleby
Czym właściwie jest materia organiczna w glebie? Mnogość pojęć obowiązujących w gleboznawstwie może przyprawić o ból głowy. Szczególnie że niektóre są używane zamiennie: np. materia organiczna i próchnica. Tymczasem sprawa jest niezwykle prosta. Materia organiczna to nic innego jak grupa związków pochodzenia organicznego. Obejmuje szczątki roślinne i zwierzęce. Szacuje się, że 90% materii organicznej w glebie stanowi próchnica (nazywana też humusem). To właśnie dlatego niektórzy używają tych pojęć synonimicznie.
Dlaczego próchnica glebowa jest tak ważna?
Zdanie „próchnica odpowiada za żyzność gleby” przewija się w artykułach rolniczych i ogrodniczych tak często, że jest przyjmowane jako swoista prawda objawiona. Tymczasem nie każdy potrafi wskazać konkretne funkcje próchnicy, które sprawiają, że rzeczywiście jest ona motorem napędowym żyznej gleby. Zatem przyjrzymy się im z bliska.
Po pierwsze, próchnica poprawia strukturę gleby. Humus wpływa na stosunki wodno-powietrzne, pojemność wodną, oraz na łączenie cząsteczek gleby w agregaty. Dzięki temu staje się ona bardziej odporna na erozję. Próchnica zapewnia również ciemniejszy kolor gleby, co sprawia, że lepiej absorbuje promieniowanie słoneczne. Tym samym łatwiej zatrzymuje ciepło i stwarza korzystne warunki dla rozwoju roślin.
Po drugie, próchnica to główne źródło substancji odżywczych: głównie azotu i fosforu, ale również wapnia, magnezu, potasu i innych. Wpływa na pojemność wymiany kationów, a więc także na przyswajalność mikro i makroelementów.
W końcu po trzecie, humus jest skarbnicą składników mineralnych potrzebnych nie tylko roślinom, ale też mikroorganizmom glebowym. Stymuluje wzrost populacji mikroflory i mikrofauny, która jest niezbędna w każdej zdrowej glebie. Drobnoustroje poprawiają bowiem przyswajalność składników odżywczych, ponieważ przekształcają je w formy, które rośliny mogą pobierać. Niektóre grzyby wchodzą w relację symbiozy z korzeniami, poprawiając zaopatrzenie roślin w mikroelementy i chroniąc je przed czynnikami stresowymi.

Kwasy huminowe sposobem na zwiększenie zawartości próchnicy
Zawartość materii organicznej w glebie powinna wynosić od 2 do 8 procent. Tymczasem większość gleb w Polsce charakteryzuje się próchnicznością na poziomie 2% lub nawet niższym. Jak sobie poradzić z tym faktem? Nawozy NPK Ci z tym nie pomogą. Owszem, to skuteczna metoda na szybkie i efektywne dokarmienie roślin kluczowymi makroelementami, ale na właściwości gleby w żaden sposób nie wpływają. Podstawowym działaniem regulującym zawartość próchnicy w glebie jest stosowanie nawozów organicznych. Na czoło peletonu naturalnych stymulatorów wzrostu roślin wysunęły się preparaty zawierające kwasy humusowe. Zawdzięczają to głównie wszechstronnemu i kompleksowemu działaniu. Ponieważ w znacznej mierze wpływają na właściwości gleby, nie ma znaczenia, gdzie będziesz je stosować. Sprawdzają się w uprawach rolnych, ogrodach, warzywnikach, sadach, a nawet w hodowli kwiatów doniczkowych. Jeżeli zależy Ci na poprawie jakości gleby, to najlepszym działaniem, jakie możesz podjąć, jest aplikacja humusowych biostymulatorów.